Na wyprawy wyjeżdżam nie tylko z przyjaciółmi, ale i z mężem Kubą. Szybki przegląd netu, konsultacje z koleżanką, którą poznałam pod Kazbekiem, która była na Kilimandżaro i mamy namiar na lokalną agencję, bez pośredników.


Na wyprawy wyjeżdżam nie tylko z przyjaciółmi, ale i z mężem Kubą. Szybki przegląd netu, konsultacje z koleżanką, którą poznałam pod Kazbekiem, która była na Kilimandżaro i mamy namiar na lokalną agencję, bez pośredników.

Kotelnica koło Tylmanowej, maj 2017, późny wieczór, nad ogniskiem planujemy najbliższe wyjazdy: Grossglokner, Mont Blanc… Andrzej powtarza jak mantrę: pojedźmy na Kazbek, tam jest fajnie…. Pozostali: w przyszłym roku …, w tym już mamy Alpy…. ale czemu na Kazbek???

Moja pasja do gór zaczęła się już w liceum. Na studiach dzięki studenckiemu stowarzyszeniu Hawiarska Koliba przerodziła się w dozgonną miłość. Polskie góry, Karpaty na Ukrainie a nawet Sajany nad Bajkałem. Kierunki egzotyczne, ale takie czasy i budżety.